Ucz się codziennie, nawet krótko
Kwadrans dziennie przebije weekendowy maraton. Mózg lepiej zapamiętuje to, co wraca regularnie, niż to, co wtłaczasz na siłę w jeden wieczór. Po dwóch godzinach „na poważnie” masz wrażenie postępu — a rano zostaje mgła.
Ustaw język jak mycie zębów: mała, nudna, niezbywalna rutyna. Lepiej pięć fiszek w autobusie niż obietnica, że w sobotę siądziesz na trzy godziny. Język lubi rytm, nie heroizm.